Dodatkowe suplementy

Postaram się wymienić te wszystkie mniej znaczące suplementy, których stosowanie może mieć znaczenie przy terapii obniżonego nastroju.

Wielu lekarzy z kręgu alternatywnego zaklina się na wszystkie świętości, że najważniejszy jest cynk. Sugerują oni, żeby brać dawki rzędu 30-60 mg dziennie, co w kilka miesięcy ma wyleczyć część chorych. Badania kliniczne nie do końca potwierdzają te rewelacje, ale fakt pozostaje faktem: objawy niedoboru tego pierwiastka częściowo pokrywają się z depresją. Jeśli po małych dawkach zobaczymy wyraźna różnicę: mocniejsze włosy, większe libido, poprawę samopoczucia czy lepsze gojenie się ran, to może być to, warto wtedy zrobić dłuższą terapię. Jedna uwaga: dawki powyżej 40 mg dziennie brane ponad miesiąc potrafią bardzo mocno obniżyć poziom miedzi, dlatego powinno się ją w takich wypadkach uzupełniać, najlepiej co jakiś czas biorąc przez kilka dni tylko ją, w dawkach 3-4 mg dziennie.

Zagadnienie suplementacji szerzej opisałem na blogu:

http://naturalneleczenie.com.pl/2018/02/15/uzupelnianie-cynku/

Bardzo często zły nastrój łączy się z niskim poziomem selenu. W Polsce każdy od czasu do czasu powinien go uzupełniać (np brać co drugi dzień 50 mcg), bo mamy bardzo niski poziom w glebie, a w przypadku depresji lepiej wysycić organizm dawkami rzędu nawet 200-300 mcg branymi przez miesiąc.

Każdy oczywiście słyszał o magnezie. Co prawda pierwsze skrzypce gra on we wszelkiego rodzaju nerwicach, ale jest bardzo tani, więc warto spróbować. Sugerowane dawki to 300 mg dziennie, albo nawet 200 mg przez kilka miesięcy.

Artykuł naukowy, w którym znacznie szerzej omówiono rolę cynku, selenu i magnezu w powstawaniu depresji, a także omówiono próby kliniczne w których ich suplementacja przyniosła poprawę:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5986464/

Jedna z klinik w USA specjalizuje się w leczeniu tego typu przypadłości za pomocą chromu. Prowadzący tę placówkę twierdzi, że uzyskuje bardzo dobre rezultaty. Ile w tym prawdy? Nie dowiemy się, co prawda jedno badanie kliniczne wykazało poprawę samopoczucia, ale zapewne nieprędko będą przeprowadzone kolejne, chrom jest zbyt tani. Nie zaszkodzi spróbować – ważne tylko, aby nie brać bardzo dużych dawek pikolinianu chromu, gdyż było kilka przypadków uszkodzenia nerek tym preparatem. Zwykły chlorek czy mleczan obecny w najtańszych suplementach wystarczy, przy dawkach około 200 mcg dziennie.

Witaminy z grupy B: najlepiej kupić jakieś multi, z dużą dawką B1 i B6.

Na jednym z for dyskusyjnych rewelacyjne wyniki uzyskano dzięki solom boru. Pierwiastek ten usuwa fluor z organizmu. Faktycznie, jednym z objawów zatrucia fluorem jest depresja. Kwas borowy kupimy w każdej aptece za śmiesznie niskie sumy. Dawka lecznicza to około 10 ml, nie powinno się jej brać dłużej niż 2 miesiące, potem powinno się odstawić albo zmniejszyć do 0,5 ml dziennie, takie ilości można bez ryzyka brać przez całe życie. (gdy pisałem te słowa nie było dostępnych w handlu suplementów boru, teraz są i można je stosować, w dawce 30 do 50 mg boru dziennie przez kilka tygodni, 3 mg można brać codziennie przez całe życie). Nie wiadomo oczywiście, czy na tym forum nie wmówiono sobie efektu leczniczego, ale sprawdzenie tego kosztuje 5 zł, nie niosąc praktycznie żadnego ryzyka.

Dość ryzykowna jest terapia jodem. U części ludzi ten pierwiastek może aktywować chorobę Hashimoto. Z drugiej strony, najprawdopodobniej chroni on przed rakiem piersi czy tarczycy. Ciężko jest mi go polecać z czystym sumieniem, z jednej strony to właśnie jod u kilku osób na forum okazał się najlepszą rzeczą w ich życiu, w ciągu kilku tygodni całkowicie ich uzdrawiając. Sam jestem przykładem zbawiennego efektu takiej terapii. Z drugiej, w sporej ilości przypadków nie pomógł, a zawsze jest ryzyko, że komuś zaszkodzi. Osobiście uważam, że to jeden ze zdrowszych pierwiastków i mógłby uratować naprawdę wiele istnień ludzkich (nowotwory piersi i prostaty zabijają 1 osobę na 30), ale… no właśnie, „ale. Jeśli ktoś dzięki tej poradzie uniknie raka, nie będzie o tym wiedzieć, bo niby skąd. Ale gdy aktywuje mu się Hashimoto? O, wtedy to już na pewno będzie wina tego złego gościa ze stronki internetowej… Innymi słowy, polecam poczytać na ten temat i samodzielnie wyrobić sobie zdanie oraz podjąć decyzję. Nie, nieprawdą są zapewnienia internetowych szamanów przekonujących, że jod jest całkowicie bezpieczny i można brać kilka czy nawet kilkadziesiąt miligramów dziennie. Od siebie dodam jedynie, że selen i jod powinny być uzupełniane jednocześnie.

Nie lubię ziół, gdyż ich efekt zazwyczaj jest krótkotrwały i sprowadza się do manipulacji organizmem (na przykład do sztucznej zmiany poziomu niektórych hormonów). Uważam, że powinno się dążyć do tego, by żadne manipulacje nie były potrzebne i by organizm sam z siebie dobrze funkcjonował. Jeśli jednak ktoś byłby ziołami zainteresowany, odsyłam do artykułu na blogu omawiającego skuteczność jednej z mieszanek ziołowych:

http://naturalneleczenie.com.pl/2019/08/04/ziola-w-depresji-i-stanach-lekowych/